11 listopada 2010 roku odbyły się w naszym Domku Myśliwskim doroczne obchody dnia św. Huberta, patrona jeździectwa i łowiectwa.
Tradycyjnie uroczystości rozpoczęliśmy od wspomnienia i uczczenia pamięci tych kolegów, którzy odeszli do Krainy Wiecznych Łowów. Złożone kwiaty, zapalone znicze i chwila ciszy przywołały z pamięci wspólnie z Nimi spędzone chwile.


Dzień, jak przystało na połowę listopada nie był zbyt upalny, jednak płonące ognisko nad którym apetycznie skwierczały kiełbaski, przyjemnie ogrzewało atmosferę. Z tego ciepła chętnie korzystali koledzy, radośnie przestępując z nogi na nogę w oczekiwaniu na efekty pieczenia. Unoszący się wokół zapach nie ułatwiał tego oczekiwania.

Tymczasem w domku, w sali kominkowej,

licznie zebrana młodzież utworzyła silną grupę zabawową, która nie zwlekając przystąpiła do harców.
Starszyzna natomiast w innej części sali, skupiła się w grupie dyskusyjnej. Tematy rozmów nie zostały ujawnione i pozostaną już zawsze tajemnicą interlokutorów. Można jedynie stwierdzić, że stanowiska zostały uzgodnione.


Nad całością przebiegu uroczystości czuwał Prezes naszego Koła, doglądając jednocześnie zaplecza kuchennego. Podczas gdy kolega Okoniewski w sali kominkowej zachwalał gościom zalety dziczyzny i kuchni myśliwskiej, w kuchni czujne oko Prezesa dbało by nikomu niczego nie zbrakło.


Zabawa się rozkręcała. Pieśniom łowieckim i biesiadnym nie było końca. Wywiązało się nawet swoiste współzawodnictwo wokalne pomiędzy stołami.
Fotografie wykorzystane w artykule dzięki uprzejmości kolegi Zbigniewa Borowca.
